Wczoraj był niezwykły dzień. Choć wydawał się strasznie nudny i nie-zachęcający. Aż żal było wychodzić spod ciepłej pierzyny i odrywać głowę od miękkiej poduszki. Gdy mama zdecydowanym krokiem weszła do pokoju, i zarządziła odwiedziny u cioci Krysi każde dziecko na myśl o takiej przyjemności chowa się w najciemniejszy kąt. Choć jak tym razem okazało się zupełnie niesłusznie.
Ciocia Krysia prowadziła niedużą księgarnię w zakątku Starego Miasta, gdzie nieczęsto zaglądał jakikolwiek człowiek. Między książkami i regałami dzieci w zasadzie nie mają nic do roboty a jednak wizyta w księgarni pozostanie w mojej pamięci na długie lata. Do księgarni pomaszerowałem razem z mamą i Zuzką i o ile wchodziliśmy z minami wisielców, to nie można nas było później wyciągnąć do domu. Na większości regałów leżały bajki dla dzieci, a w osobnym pomieszczeniu znaleźliśmy puzzle, gry dla dzieci i inne zabawki. Podczas gdy mama z ciocią miały rozrywkę przy kwaie, nasza rozrywka wyglądała zupełnie inaczej. Kiedy znudziły nam się już kolorowanki, zaczęliśmy bawić się w chowanego i gonić między regałami książek. Znaleźliśmy wiele skarbów jak na przykład magiczny niebieski kamień i wielki guzik od palta czarnoksiężnika. Z pewnością wymyślilibyśmy inne gry gdyby nie to, że czas wizyty dobiegł końca. Z żalem żegnaliśmy się z ciocią Krysią, a jeszcze większym z zabawkami.